Wykorzystałem jego pasywną postawę
Wykorzystałem jego pasywną postawę, sprowadziłem go do pozycji zagrożonej. Kącikiem oka zerknąłem na zegar. Kilka sekund po wznowieniu walki usłyszałem zbawczy gwizdek sędziego. Wydzierałem się niosącym mnie kolegom: Galińskiemu, Kwiecińskiemu i Skrzydlewskiemu. Chciałem widzieć, co się dzieje na macie B. Dostrzegłem, że Kazik przegrywa 5:7." ( „Było półtorej minuty do końca. Widziałem jak koledzy nieśli Józka, domyślałem się, że został królem „kogutów". W tym momencie Kawkajew złapał mnie za głowę i ręce, a ja wszedłem mu „w pas" i rzutem na matę zdobyłem dwa punkty. Potem wykonałem „odwrotny pas" za punkt i było 8:7 dla mnie. Taka była moja reakcja na sukces brata..." „Niemal u wyjścia z trybun, z wysokości ramion olbrzyma Marka Galińskiego, dostrzegłem ten wynik. Serce zabiło mi z radości! Czyżby to było możliwe, Kazik i ja mistrzami świata?!" Kazik walczył jednak już resztkami sił. Stanął w walce, na co natychmiast zareagowali sędziowie i dali mu ostrzeżenie. 8:8, a do końca walki zostało tylko 20 sekund. Wynik nie uległ zmianie. Mimo zmęczenia, popędził do szatni. Nie mógł się dopchać do brata, każdy chciał przecież wycałować bohatera. Józek płakał jak „bóbr", nie był w stanie się opanować. Po latach ciężkiej pracy i on dorzucił medal do rodzinnego skarbca i to w dodatku ze złota.
Wypożyczalnia samochodów Warszawa | Orange | pisanie prac