Sukces na Torwarze
Sukces na Torwarze cenił nie mniej wysoko niż tamte zagraniczne. A może i wyżej, bo przecież ze swoimi walczyć najtrudniej. Znają cię jak własną kieszeń, wiedzą o tobie wszystko, przed nimi nie masz żadnych tajemnic. Tego roku udało mu się także uniknąć kontuzji. Żadnych historii z ręką czy kolanem. Mógł więc dozować treningowe dawki równomiernie, spokojnie, bez potrzeby nadrabiania zalfgłości. Tyle, ile było potrzebne. Żeby być w gazie, ale także nie przeholować, jak to mu się zdarzało w ubiegłych latach. Chciał za dobrze, harował na ostatnich zgrupowaniach ile sił, a potem brakowało mu lekkości i finezji. Był po prostu przetrenowany. Teraz przed Monachium nie popełnił tego błędu. Wiedział, ze nie jest młodzieniaszkiem, a gdy chce się na planszy dotrzymać kroku młodszym, trzeba mieć w zapasie dwa razy więcej sił niż oni. Więc wsłuchiwał się czujnie w swój organizm i treningowe dawki odmierzał bardzo starannie. Nie uda łlę tym razem, to już koniec. Piątej olimpiady nie będzie, ^ Na ten turniej trzeba było przywołać całe doświadczenie. Nie było tego mało. Znalazł się przecież w finale' olimpijskim Już w Rzymie, dwa lata później w Buenos Aires tylko jeden krok dzielił go od złotego medalu i tytułu mistrza świata. W sumie pięciokrotnie wyrąbywał sobie drogę do grona najlepszych, ale tylko wtedy w Rzymie był w finale olimpijskim.
prace magisterskie | agencja pr | fotografia ślubna