Snobizm ma wiele twarzy
Snobizm ma wiele twarzy. Gdy stwierdzono, że dziewczynka do podawania piłek ma talent przyjęto ją w szeregi krakowskiego AZS. Decyzję przeforsowali bogaci „mecenasi sportu", lecz nawet ich poparcie nie oszczędziło Jędrzejowskiej przykrych, lekceważących uwag, docinków i drwiących uśmieszków. Była przecież tylko dziewczynką do podawania piłek. „Jakże inaczej wygląda to dzisiaj - porównuje swe pierwsze kroki na kortach pani Jędrzejowska, z możliwościami jakie stworzono naszej młodzieży. - Już w pierwszym etapie szkolenia najmłodsi otrzymują sprzęt i ćwiczą pod okiem doświadczonych trenerów. Każdy bez przeszkód może uprawiać ulubioną dyscyplinę sportu. Mnie nie tylko trudno było rozpocząć, ale gdy zostałam już nawet członkiem AZS sama musiałam starać się o wszystkie akcesoria niezbędne tenisiście. Dopiero gdy zaczęłam liczyć się na arenie międzynarodowej, odpadły kłopoty ze sprzętem, gdyż wielkie wytwórnie same były zainteresowane bym grała ich rakietami. Ale i tak przez całą swą karierę nie miałam trenera. Trenowałam dziennie około cztery godziny: przed południem rozgrywałam pięciosetowe pojedynki z najlepszymi polskimi tenisistami, Tłoczyńskim, Hebdą, a po południu obowiązkowo, również w towarzystwie czołowych naszych zawodników, aplikowałam sobie solidną porcję gier podwójnych." Otrzymaną szansę Jadwiga Jędrzejowska potrafiła wykorzystać. Dość szybko, dzięki intensywnej pracy, jej talent wspaniale się rozwinął i awansowała do grona najlepszych w Polsce. Udowodniła wszystkim, że dzięki ambicji, uporowi, można własnymi siłami dojść do celu.
księgi wieczyste Jasło | meble stylowe | kredyt mieszkaniowy