I choć później, rzecz jasna, zdobył dyplom i tytuł magistra praw, to jednak okazał się na tym polu o tyle lepszy, że poszedł za ciosem i na dyplomie jak Witek nie zakończył. Podjął aplikację sądową, później zdał egzamin adwokacki. Witek któremu marzyło się dziennikarstwo, praktyki w pj^wniczym zawodzie nie zaczął...
A więc Rysiek znów był górą. Sportowe porachunki chyba
się wyrównały, zwłaszcza teraz, tym złotym medalem. Ale gdyby tak drugi złoty? Tak, wtedy na pewno byłby lepszy. Dwóch złotych w tych samych igrzyskach nie zdobył żaden Polak. Tej szansy nie można zmarnować. Następnej chyba jednak nie będzie. Trzeba się jeszcze raz wziąć w garść. Znów ten sportowy kierat - pobudka, trening, masaż, rozgrzewka, a o dziesiątej do łóżka, z papierosem ostrożnie, jak uczniak. Cała nadzieja, że już niedługo. Dwa dni. Wytrzymał 18 lat, wytrzyma i to. A poza tym trzeba chłopcom pomóc. Może naprawdę szansa na drugie złoto jest realna?
Początek jest zachęcający. Włochów „prują" do pięciu, mecz z NRF to formalność, bo oba zespoły awansują, potem Japończycy, też odprawieni z kwitkiem, do pięciu. Są w gazie. To jasne, ale prawdziwy bój dopiero się zacznie. Półfinał i mecz z Węgrami. To nie Japończycy czy Włosi. To już rywale światowej klasy. Stawka meczu wysoka: finał, a więc i medal. piece kominkowe | poznań |
|